Daktyle są przygodą opartą na rozwiązywaniu tajemnicy w konwencji pulpowej. Być może była to jedna z bardzo wczesnych wersji Wolsunga.Trzeba przyznać, że MG wykazał się kreatywnością w fabule. Zgaduję że oparte to było o jakieś sanboxowe tabele spotkań. Bardzo mi się spodobało misternie narastające napięcie rozwiązane gładko sceną finałową. Nie ma gotowych postaci ale scenariusz jest chyba na tyle elastyczny by zaadaptować go do różnych systemów.





