Czym się nasze erpegowe hobby różni od hobbystycznego zbierania kasztanów? Myślę, że zasadniczo niczym. Wikłając i angażując się w hobby zaczynamy subiektywnie dodawać znaczenia rzeczom nie do końca na to zasługującym. W każdym możliwym wymiarze erpegowania wielu ludziom brakuje dystansu. Uczciwie stawiając sprawę, zapominam się też czasem i ja.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karnawał blogowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karnawał blogowy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 lutego 2014
niedziela, 2 lutego 2014
Podsumowanie 51. RPGowego Karnawału Blogowego
Czas na podsumowanie zakończonego niedawno 51. Erpegowego Karnawału Blogowego.
Bez zwłoki zapraszam również do udziału w nowej odsłonie. W miesiącu lutym prowadzenie 52. edycji przejął karp, który na temat wybrał Serwis, forum, fanzin.
Moja edycja rozkręcała się dość wolno. W okolicach 24go stycznia były ledwie trzy wpisy. Zacząłem się wtedy niepokoić czy nie wybrałem zbyt ciężkiego tematu. Szczęśliwie końcówka dopisała zapewniając lawinę uczestników z czego się ogromnie cieszę. Bardzo mi się podobało, że w większości wpisy były zróżnicowane i podejmowały temat z różnych kierunków. Sporo też było opowieści o własnych doświadczeniach. Wygląda na to, iż ścieżki erpegowej ewolucji są miejscami bardzo zbieżne. Dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy.
Dziękuję serdecznie za udział w 51. edycji! Przede wszystkim piszącym ale również czytającym oraz komentującym.
Nowym zwyczajem umieszczam od razu ankietę gotując materiał dla trzeciej antologii, która być może już niebawem za 2-3 lata powstanie. Prócz tego, głosy będą też wskazówką dla piszących jakie teksty podobają się ogółowi czytelników.
Bez zwłoki zapraszam również do udziału w nowej odsłonie. W miesiącu lutym prowadzenie 52. edycji przejął karp, który na temat wybrał Serwis, forum, fanzin.
Moja edycja rozkręcała się dość wolno. W okolicach 24go stycznia były ledwie trzy wpisy. Zacząłem się wtedy niepokoić czy nie wybrałem zbyt ciężkiego tematu. Szczęśliwie końcówka dopisała zapewniając lawinę uczestników z czego się ogromnie cieszę. Bardzo mi się podobało, że w większości wpisy były zróżnicowane i podejmowały temat z różnych kierunków. Sporo też było opowieści o własnych doświadczeniach. Wygląda na to, iż ścieżki erpegowej ewolucji są miejscami bardzo zbieżne. Dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy.
Dziękuję serdecznie za udział w 51. edycji! Przede wszystkim piszącym ale również czytającym oraz komentującym.
Nowym zwyczajem umieszczam od razu ankietę gotując materiał dla trzeciej antologii, która być może już niebawem za 2-3 lata powstanie. Prócz tego, głosy będą też wskazówką dla piszących jakie teksty podobają się ogółowi czytelników.
czwartek, 30 stycznia 2014
Karnawałowe klikanie
Jeszcze tylko sześć dni trwa głosowanie na najlepsze wpisy pojawiające się w trakcie ostatnich 25 edycji karnawału blogowego. Organizator, Adriano Kuc umieszcza szczegóły w swoim wpisie. Tam można znaleźć linki do poszczególnych ankiet.
Dla własnej wygody zrobiłem listę linków z poprawionymi odnośnikami do poszczególnych wpisów karnawałowych oraz ankiet. Usunięte wpisy i blogi są odpowiednio oznaczone. Strona ta jest też dostępna w ikonie dwóch masek po prawej stronie mojego bloga. W przyszłości uzupełnię listę o wszystkie edycję karnawału. Postaram się też zrobić spakowane archiwum wpisów gdyż tak wiele wartościowych blogów poznikało w ostatnich latach.
Dla własnej wygody zrobiłem listę linków z poprawionymi odnośnikami do poszczególnych wpisów karnawałowych oraz ankiet. Usunięte wpisy i blogi są odpowiednio oznaczone. Strona ta jest też dostępna w ikonie dwóch masek po prawej stronie mojego bloga. W przyszłości uzupełnię listę o wszystkie edycję karnawału. Postaram się też zrobić spakowane archiwum wpisów gdyż tak wiele wartościowych blogów poznikało w ostatnich latach.
piątek, 24 stycznia 2014
Co dalej? (KB#51)
Widzę po czasie, że temat mojej edycji trochę ciężkawy zatem na przekąskę proponuję trochę lekkich przemyśleń z grubej rury. Tak się zastanawiam po poznaniu gdzieś kilkudziesięciu erpegów, gdzie jest złoty Gral gier RPG i czy można wyznaczyć kierunek poszukiwań patrząc pobieżnie na ewolucję gier RPG.
środa, 1 stycznia 2014
Ewolucja - 51. Karnawał Blogowy RPG
Z nastaniem nowego roku nadszedł czas na nowy odcinek RPGowego Karnawału Blogowego. Zapraszam serdecznie w moje skromne progi oraz do udziału w styczniowej edycji.
Tematem przewodnim jest szeroko rozumiana ewolucja - zarówno gier jak i grających.
Podrzucam poniżej kilka inspiracji tematów. Choć pierwotnie chodziło mi o analizę kierunku zmian to proszę się nimi nie krępować. Zachęcam do swobodnej interpretacji.
Tematem przewodnim jest szeroko rozumiana ewolucja - zarówno gier jak i grających.
Podrzucam poniżej kilka inspiracji tematów. Choć pierwotnie chodziło mi o analizę kierunku zmian to proszę się nimi nie krępować. Zachęcam do swobodnej interpretacji.
niedziela, 29 grudnia 2013
Wiadomość w butelce (KB#50)
Publicystyka w naszym małym grajdole jest jak wysyłanie wiadomości w butelkach bądź Voyagera na krańce poznania. Ponadto wśród wielu ciekawych wpisów i publikacji brakuje mi rozmowy oraz żywego kontaktu z autorem. Tym, czym ponoć chełpi się internet.
sobota, 21 grudnia 2013
Karnawał Blogowy RPG - antologia druga
Trwa i ma trwać Karnawał Blogowy RPG. Jego inicjator na polskich blogach, Adriano Kuc, organizuje ankiety wybierające najlepsze wpisy dla ostatnich 25 edycji karnawału. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji poczytać wszystkich wpisów to polecam
serdecznie bo jest szansa poznać różne ciekawe opinie. Gorąco namawiam do udziału w tworzonych ankietach i wyborze najlepszego swoim zdaniem wpisu.
sobota, 30 listopada 2013
Polskie systemy (KB#49)
Przez ostatnie dwa lata zostało w naszym rodzimym języku wydanych drukiem trzynaście systemów. Patrząc na nie można się zastanowić i podywagować nad żywotnością polskiego RPG.
czwartek, 29 sierpnia 2013
Anarchia wyobraźni (KB#46)
Na sam koniec karnawału przyszedł mi na myśl nie wymieniony przez nikogo przypadek. A mianowicie: wybierz zero systemów.
Jak to? Nie grać? Nic takiego, grać. Ale bez systemu. Zacznij scenę w losowym lub właśnie co wymyślonym miejscu. Masz czas w trakcie rozgrywki by poznawać i tworzyć świat dookoła - coś jak pole widzenia w RTSach - krok za krokiem. Niech historia zacznie się na polanie by następnie przenieść się na stację kosmiczną albo w głąb przepaści albo przez tajemniczy portal do miejsca o odmiennej fizyce i dziwnych istotach.
Gracze mogą zacząć grę niezdefiniowanymi postaciami/istotami/bytami - później się okaże kim tak właściwie będą. Niziołkiem, xenomorfem a nawet galaretowanym sześcianem. Niech konstruują postacie z pomocą narracji i podejmowanych działań uzupełniając luki w jej życiorysie, budując relację, określając specjalności zamieniając to wszystko na cyferki atrybutów. Takie rzeczy jak konwencja, poziom technologiczny świata czy główny wątek fabularny ustal później albo pozostaw niedopowiedziane. Nie ograniczaj się niepotrzebnie. Użyj wyobraźni i daj jej się ponieść.
Jak to? Nie grać? Nic takiego, grać. Ale bez systemu. Zacznij scenę w losowym lub właśnie co wymyślonym miejscu. Masz czas w trakcie rozgrywki by poznawać i tworzyć świat dookoła - coś jak pole widzenia w RTSach - krok za krokiem. Niech historia zacznie się na polanie by następnie przenieść się na stację kosmiczną albo w głąb przepaści albo przez tajemniczy portal do miejsca o odmiennej fizyce i dziwnych istotach.
Gracze mogą zacząć grę niezdefiniowanymi postaciami/istotami/bytami - później się okaże kim tak właściwie będą. Niziołkiem, xenomorfem a nawet galaretowanym sześcianem. Niech konstruują postacie z pomocą narracji i podejmowanych działań uzupełniając luki w jej życiorysie, budując relację, określając specjalności zamieniając to wszystko na cyferki atrybutów. Takie rzeczy jak konwencja, poziom technologiczny świata czy główny wątek fabularny ustal później albo pozostaw niedopowiedziane. Nie ograniczaj się niepotrzebnie. Użyj wyobraźni i daj jej się ponieść.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
W co tak naprawdę gramy? (KB#46)
W ramach obecnego karnawału starałem się zagnać moje myśli w głąb. Chcę odłożyć na chwilę pytanie ile systemów jest odpowiednich dla danej osoby i zapytać się raczej: dlaczego można preferować różne ich ilości? Tak się zastanawiałem i wykoncypowałem następujący problem.
Czy gramy w grę, (jako całość, gotową strukturę o własnym obliczu) czy też w istocie, za naszym wyborem nie stoi preferencja konwencji gry? (wspieranej mechaniką i światem przedstawionym w danej grze)
Czy gramy w grę, (jako całość, gotową strukturę o własnym obliczu) czy też w istocie, za naszym wyborem nie stoi preferencja konwencji gry? (wspieranej mechaniką i światem przedstawionym w danej grze)
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Nowe oblicza staroci (KB#38)
Tym wpisem chciałbym każdego zachęcić do ponownego czytania posiadanych podręczników. Wydaje mi się, że posiadanie już kilku gier można grozić utratą wśród nich rozeznania. Podczas gdy mijają lata, my eksperymentujemy z kolejnymi formami i konwencjami przygód.
Mam wrażenie, że zasadniczo opieramy się na pierwszej często powierzchownej i pośpiesznej interpretacji systemu. Któż nie mógł się doczekać na daną grę, a później czytał ją po łebkach, byle szybciej się zapoznać i rozegrać sesję. Po pierwotnym przyswojeniu systemu zaczyna on w naszej głowie żyć własnym życiem. Do tego dochodzi inspirowanie się gotowymi przygodami które im bardziej oficjalne czy też prestiżowe tym bardziej narzucają kanon. Rozbudowywanie wizji poprzez dodatki, artykuły i dyskusje przynoszą dodatkową złożoność zaciemniającą obraz. Nadto przenosimy wiedzę oraz sposób interpretacji systemu od innych MG.
Mam wrażenie, że zasadniczo opieramy się na pierwszej często powierzchownej i pośpiesznej interpretacji systemu. Któż nie mógł się doczekać na daną grę, a później czytał ją po łebkach, byle szybciej się zapoznać i rozegrać sesję. Po pierwotnym przyswojeniu systemu zaczyna on w naszej głowie żyć własnym życiem. Do tego dochodzi inspirowanie się gotowymi przygodami które im bardziej oficjalne czy też prestiżowe tym bardziej narzucają kanon. Rozbudowywanie wizji poprzez dodatki, artykuły i dyskusje przynoszą dodatkową złożoność zaciemniającą obraz. Nadto przenosimy wiedzę oraz sposób interpretacji systemu od innych MG.
środa, 17 października 2012
Trzy małe beczułki prochowe (KB#36, KP#5)
Praktyczny wymiar konfliktu w postaci przygody do Warhammera. Polega na wrzuceniu postaci do magazynu z prochem i daniu każdemu po zapałce. Wszystko ma miejsce w tajemniczej scenerii podczas Nocy Wiedźm gdy Morrslieb ujawnia swoje przerażające oblicze.
Przygoda składa się z określenia sytuacji startowej i mocnego zarysowania postaci z konfliktem wewnętrznym i nasłaniem postaci na siebie nawzajem. Wynik ich spotkania i podróży pozostaje sprawą otwartą. Postacie są przygotowane wcześniej by gracze nie mieli zbyt dużo roboty w czymś co może być tylko jednostrzałem. Niestety są tylko męskie postacie ale taką wtedy miałem drużynę.
Scenariusz jest sprzed lat i wygrzebałem z bardzo głębokiej szuflady. W odświeżonej wersji prowadziłem ją niedawno na nowo ale tą wersję będącą zaczątkiem dużej kampanii zaprezentuję w kolejnym odcinku.
Przygoda składa się z określenia sytuacji startowej i mocnego zarysowania postaci z konfliktem wewnętrznym i nasłaniem postaci na siebie nawzajem. Wynik ich spotkania i podróży pozostaje sprawą otwartą. Postacie są przygotowane wcześniej by gracze nie mieli zbyt dużo roboty w czymś co może być tylko jednostrzałem. Niestety są tylko męskie postacie ale taką wtedy miałem drużynę.
Scenariusz jest sprzed lat i wygrzebałem z bardzo głębokiej szuflady. W odświeżonej wersji prowadziłem ją niedawno na nowo ale tą wersję będącą zaczątkiem dużej kampanii zaprezentuję w kolejnym odcinku.
piątek, 28 września 2012
Pamiętniki (KB#35)
Chciałem podzielić się emocjami i doświadczeniami związanymi z tworzeniem Utopii. Może ktoś znajdzie coś przydatnego dla siebie albo będzie mógł porównać z historią własnych projektów.
Zeszyt
Początkowo chciałem notować wszystko z użyciem komputera. Niestety nie za bardzo się to sprawdziło ponieważ samo siadanie i włączanie zajmowało kupę czasu. Straciłem kilka drobiazgów bo nie chciało mi się czekać na załadowanie systemu. Czasami to była tylko chwila gdzie coś delikatnie świeciło w mózgownicy i w czasie oczekiwania złośliwie się ulatniało. A zeszyt ma minimalny czas dostępu i niezwykle szybkie wyszukiwanie. Jest przenośny i niezależny od źródła zasilania. Pozwala także na swobodne pisanie w każdym kierunku, stawianie strzałek, przekreślanie, rysowanie itp. Dodatkowo archiwizuje wszystkie poprzednie pomysły do których czasami wracam. Choćby po to by przeczytać na marginesie dlaczego stwierdziłem, że coś jest bez sensu. I niezmiernie cieszę się, że kupiłem gładki. Lepiej mi się notuje a później przegląda. Taki zwykły A5 w miękkiej oprawie. Teraz jest strasznie wymiętoszony i wygląda jak pamiętnik Indiany Jonesa.wtorek, 25 września 2012
Autorki są fajne (KB#35)
Uważam pisanie własnych przaśnych RPGów za pożyteczne zajęcie.Największym zyskiem z tworzenia własnej gry jest poznanie własnych preferencji. Jeśli się zastanawiasz nad tym co umieścić wśród zasad to równocześnie priorytezujesz elementy dla Ciebie ważne. Zastanawiasz się czemu dodać taki element, czemu akurat w takiej formie i dlaczego z takim a nie innym natężeniem. Poznajesz wszystko szerzej bo z innego punktu widzenia. Takiego, którego nie osiągniesz przez tylko granie bądź suche czytanie teorii lub analiz innych.
niedziela, 11 marca 2012
Wieża Cudów
Jest to opis dość uniwersalnej lokacji która powstała jako
zakończenie kampanii do mojej autorki. Myślę, że bardzo łatwo
będzie ją można zaadaptować do dowolnego świata fantasy.
Postacie dostają się do wieży złego czarnoksiężnika. Będąc w środku najprawdopodobniej dojdzie do spotkania z właścicielem. Dalej bohaterowie będą mieli do pokonania labirynt pełen cudów by zakończyć wizytę małym twistem i moralnym wyborem.
Inspiracje
- Opowiadanie Wieża Słonia Roberta Howarda do znalezienia np. w zbiorze Conan i pradawni bogowie.
Szkic
Postacie dostają się do wieży złego czarnoksiężnika. Będąc w środku najprawdopodobniej dojdzie do spotkania z właścicielem. Dalej bohaterowie będą mieli do pokonania labirynt pełen cudów by zakończyć wizytę małym twistem i moralnym wyborem.
sobota, 10 marca 2012
Mapy, plany, inspiracje
Jestem
wzrokowcem i uwielbiam stymulować swoją wyobraźnię rysunkami i
grafikami. Wyszukuję i zapisuję różne ciekawe znaleziska jako inspirację
i bazę pomysłów na przygody.Kiedyś znalazłem rewelacyjny pomysł obrotowej wieży i przerobiłem na miejsce finalnej konfrontacji. Rezultat jest gotowy do użycia.
piątek, 13 stycznia 2012
Osobowość a odgrywanie
Podczas przygody gracz kierując swoją postacią o określonej osobowości podejmuje działanie w świecie gry. Między osobowością a działaniem jest miejsce na decyzję. Decyzja przekłada więc osobowość postaci na jej działanie.
Osobowość postaci traktuję, jako wytyczną dla gracza odnośnie możliwego postępowania jego postaci w świecie gry. Jej preferencjami odnośnie możliwych do podjęcia przez nią działań.
W decyzję uwikłani są:
- postać z osobowością oraz ze swoją wiedzą (aktualną sytuacją w jakiej się znajduje w świecie gry)
- gracz z własnymi preferencjami i wiedzą spoza świata gry (meta wiedza, wiedza ze stołu gry)
środa, 20 października 2010
Realizm to same kłopoty
Czasami zarówno gracze jak i MG chcą czasami za wszelką cenę uzyskać na sesji realizm. Mam wątpliwości czy jest on aż tak bardzo potrzebny?
Tworząc bohatera przysposabiamy go w określoną osobowość, motywację oraz cele. Co powinno się zrobić, gdy część odgrywania postaci jest w kontrze do innych graczy bądź MG? Dla przykładu postać posiadająca charakter „złośliwy” i oddziałuje negatywnie na inną postać gracza poprzez słowne złośliwości, przez co świetnie odgrywa jej charakter. Lecz dla ofiary złośliwca jest to męczące. Dokładne odgrywanie może to być też nużące dla współgraczy. Gracz dokładnie odgrywający gadułę chce koniecznie pogadać o pogodzie z każdym napotkanym BNem. I co w takim wypadku należy zrobić? Czy jest właściwe powiedzenie graczowi żeby przestał? By zaczął grać niezgodnie z charakterem postaci dla wygody innych? Czy można przedłożyć własną przyjemność z grania nad przyjemność odgrywania innego gracza?
Realistyczne odgrywanie postaci
Tworząc bohatera przysposabiamy go w określoną osobowość, motywację oraz cele. Co powinno się zrobić, gdy część odgrywania postaci jest w kontrze do innych graczy bądź MG? Dla przykładu postać posiadająca charakter „złośliwy” i oddziałuje negatywnie na inną postać gracza poprzez słowne złośliwości, przez co świetnie odgrywa jej charakter. Lecz dla ofiary złośliwca jest to męczące. Dokładne odgrywanie może to być też nużące dla współgraczy. Gracz dokładnie odgrywający gadułę chce koniecznie pogadać o pogodzie z każdym napotkanym BNem. I co w takim wypadku należy zrobić? Czy jest właściwe powiedzenie graczowi żeby przestał? By zaczął grać niezgodnie z charakterem postaci dla wygody innych? Czy można przedłożyć własną przyjemność z grania nad przyjemność odgrywania innego gracza?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















