Od kwietnia 2014 roku podsyłam w jednym wątku mailowym mojej grupie współgraczy ciekawsze linki na jakie natrafiam przy przeglądaniu internetu. Sporo znalazłem na starym i nowym GitGames (dziękuję!). Dodatkowo są przefiltrowane zarówno przez moje preferencje jak i domniemane zainteresowania moich znajomych. Więc przeszły prawie potrójną filtrację. Część też polecałem wcześniej przez G+.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozowanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 stycznia 2017
sobota, 7 stycznia 2017
Kolekcja A.D. 2017
Przełom roku sprzyja różnym refleksjom. W zeszłym, dzięki kilku wyjątkowo udanym sprzedażom udało mi się zreorganizować zestaw gier fabularnych w moim posiadaniu. Na chwilę obecną zostało mi jedynie 8 gier i może nie jest to moje ostatnie słowo. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się pozostałe wysłać w świat i jeszcze odzyskać przyzwoitą część zainwestowanych środków.
Jakie wnioski wyciągnąłem dla siebie po latach grania i kupowania?
Jakie wnioski wyciągnąłem dla siebie po latach grania i kupowania?
czwartek, 12 listopada 2015
Ale po co skoro jest Warhammer?
Odkryłem ostatnimi czasy podstępną głębię jaka się kryje pod tym banalnym, używanym często sarkastycznie i prześmiewczo pytaniu. Kiedyś rozważałem zwięzłą listę gier na każdą okazję. Ale po głębokim przemyśleniu zdecydowanie zgadzam się z postawionym pytaniem i twierdzę: po co skoro jest Warhammer.
No właśnie PO CO? Ponieważ nasz drużyna pomimo testowania różnych systemów najczęściej wraca do Starego Świata. I jest to świadoma i przemyślana decyzja.
No właśnie PO CO? Ponieważ nasz drużyna pomimo testowania różnych systemów najczęściej wraca do Starego Świata. I jest to świadoma i przemyślana decyzja.
czwartek, 15 października 2015
Szkodliwa opozycja
Nie lubię tworzenia opozycji opowieść vs. gra (jak rozumiem sprowadza się to do mechaniki). Dlaczego musimy wybierać? czemu nie staramy się (bardziej?) zaspokoić obydwu fundamentów gier fabularnych? Dlaczego opowieść nie może być silniejsza dzięki "grze". Zgadzam się, że opowieść jest celem ale najlepszą drogą do niego jest mechanika.
Do przemyśleń tych skłonił mnie ostatni wpis na Sawedżblog.
Tak, RPG to zabawa grupowa i jakość rozgrywki leży w rękach wszystkich uczestników. Więcej możliwości kreacji świata gry przez graczy też jest super. Z tym czy MG jest uprzywilejowany i ma więcej do gadania to bym polemizował. Czy to oznacza, że ma prawo wyboru dodawania homeruli według własnego uznania? Czy może naginać zasady? Czy w imię miodności/klimatu/konwencji rozgrywki może robić co uzna za stosowne?
Do przemyśleń tych skłonił mnie ostatni wpis na Sawedżblog.
Tak, RPG to zabawa grupowa i jakość rozgrywki leży w rękach wszystkich uczestników. Więcej możliwości kreacji świata gry przez graczy też jest super. Z tym czy MG jest uprzywilejowany i ma więcej do gadania to bym polemizował. Czy to oznacza, że ma prawo wyboru dodawania homeruli według własnego uznania? Czy może naginać zasady? Czy w imię miodności/klimatu/konwencji rozgrywki może robić co uzna za stosowne?
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Do we need own market?
We don't, I think. As RPG gamers we need just games. The market is necessary for publishers and authors to make money. A side effect of the market are games. Do they really need to be created in Polish? Do we have to be slaves of translations?
Back in time there were people socially excluded - those who couldn't read and write. About decade ago people without internet connection were considered as excluded too. Today people who couldn't read English on basic level are in my opinion excluded from the culture. Modern illiterates. Limitation to own language hurts and reduce possibilities a lot. Think about all those books, films, tv shows, games which you could never taste because of a language barrier.
Back in time there were people socially excluded - those who couldn't read and write. About decade ago people without internet connection were considered as excluded too. Today people who couldn't read English on basic level are in my opinion excluded from the culture. Modern illiterates. Limitation to own language hurts and reduce possibilities a lot. Think about all those books, films, tv shows, games which you could never taste because of a language barrier.
niedziela, 30 marca 2014
Zakazać RPG
Są substancje psychoaktywne, do których dostęp jest zakazany (narkotyki) lub ograniczony (papierosy, alkohol). Idąc tokiem rozumowania iż RPG może w negatywny sposób wpłynąć na psychikę graczy, czy powinno zostać wprowadzone ograniczenie "Tylko od lat 18"?
piątek, 24 stycznia 2014
Co dalej? (KB#51)
Widzę po czasie, że temat mojej edycji trochę ciężkawy zatem na przekąskę proponuję trochę lekkich przemyśleń z grubej rury. Tak się zastanawiam po poznaniu gdzieś kilkudziesięciu erpegów, gdzie jest złoty Gral gier RPG i czy można wyznaczyć kierunek poszukiwań patrząc pobieżnie na ewolucję gier RPG.
niedziela, 29 grudnia 2013
Wiadomość w butelce (KB#50)
Publicystyka w naszym małym grajdole jest jak wysyłanie wiadomości w butelkach bądź Voyagera na krańce poznania. Ponadto wśród wielu ciekawych wpisów i publikacji brakuje mi rozmowy oraz żywego kontaktu z autorem. Tym, czym ponoć chełpi się internet.
niedziela, 13 października 2013
Na trzy kości
Ostatnio na naszych sesjach wydarzyło się kilka interesujących sytuacji dzięki drobnej pomocy kości +/-. Prosta ka szóstka działająca jak rzut monetą. Ale sprawdza się doskonale w rozstrzyganiu różnych sytuacji fabularnych. Czy oni wystawili wartę, czy akurat w karczmie przebywa ktoś z daleka, czy obiecana dostawa przybyła, czy słyszał coś o danym wydarzeniu itp. Kość zabiera z barków prowadzącego odpowiedzialność za drobne decyzję, które mogą zarówno pomóc jak i przeszkodzić drużynie w ich planach czym ułatwia sprawne prowadzenie. Polecam.
niedziela, 22 września 2013
Test testowi nierówny
Ciekawa sprawa z tymi testami jest niebywała. W takim najlepszym przecież na świecie WFRP testujemy cechę/umiejętność. Celem jest określenie skuteczności działania zgodnie z podejściem rozstrzygania zadań (task resolution). Czyli trwałość efektu może trwać chwilę krótszą bądź dłuższą w zależności od uznania MG. Jedną z wad jest możliwość zarządzenia przez MG testu co każde 20 metrów skradania lub wspinaczki. Wynika to z prostego założenia iż graczom nie może przecież pójść za łatwo. To podejście niejawnie ale skutecznie wymusza porażkę zamierzeń postaci. Gracze mogą próbować sobie to rekompensować drugim dziwnym zachowaniem gdy po nieudanym teście deklarują natychmiastowe ponowienie czynności mając nadzieję na następny być może pomyślny rzut. Dużo rzucania a mało sensu w tym wszystkim.
sobota, 21 września 2013
Uciekając od rutyny
Przy porannej herbacie naszła mnie krótka acz podstępna myśl - na ile sposobów można potraktować świat gry w takich erpegach? Jak da się go odmienić i przetworzyć by odświeżyć to co znane i lubiane. Tak by starzy wyjadacze mogli się zainteresować czymś nowym oraz uniknąć nudy i schematów. Przy okazji jako prowadzący popróbować różnych opcji by się sprawdzić na nieznanym terenie.
Po szybkim zastanowieniu doliczyłem się na razie ośmiu możliwości potraktowania świata gry:
Po szybkim zastanowieniu doliczyłem się na razie ośmiu możliwości potraktowania świata gry:
czwartek, 29 sierpnia 2013
Anarchia wyobraźni (KB#46)
Na sam koniec karnawału przyszedł mi na myśl nie wymieniony przez nikogo przypadek. A mianowicie: wybierz zero systemów.
Jak to? Nie grać? Nic takiego, grać. Ale bez systemu. Zacznij scenę w losowym lub właśnie co wymyślonym miejscu. Masz czas w trakcie rozgrywki by poznawać i tworzyć świat dookoła - coś jak pole widzenia w RTSach - krok za krokiem. Niech historia zacznie się na polanie by następnie przenieść się na stację kosmiczną albo w głąb przepaści albo przez tajemniczy portal do miejsca o odmiennej fizyce i dziwnych istotach.
Gracze mogą zacząć grę niezdefiniowanymi postaciami/istotami/bytami - później się okaże kim tak właściwie będą. Niziołkiem, xenomorfem a nawet galaretowanym sześcianem. Niech konstruują postacie z pomocą narracji i podejmowanych działań uzupełniając luki w jej życiorysie, budując relację, określając specjalności zamieniając to wszystko na cyferki atrybutów. Takie rzeczy jak konwencja, poziom technologiczny świata czy główny wątek fabularny ustal później albo pozostaw niedopowiedziane. Nie ograniczaj się niepotrzebnie. Użyj wyobraźni i daj jej się ponieść.
Jak to? Nie grać? Nic takiego, grać. Ale bez systemu. Zacznij scenę w losowym lub właśnie co wymyślonym miejscu. Masz czas w trakcie rozgrywki by poznawać i tworzyć świat dookoła - coś jak pole widzenia w RTSach - krok za krokiem. Niech historia zacznie się na polanie by następnie przenieść się na stację kosmiczną albo w głąb przepaści albo przez tajemniczy portal do miejsca o odmiennej fizyce i dziwnych istotach.
Gracze mogą zacząć grę niezdefiniowanymi postaciami/istotami/bytami - później się okaże kim tak właściwie będą. Niziołkiem, xenomorfem a nawet galaretowanym sześcianem. Niech konstruują postacie z pomocą narracji i podejmowanych działań uzupełniając luki w jej życiorysie, budując relację, określając specjalności zamieniając to wszystko na cyferki atrybutów. Takie rzeczy jak konwencja, poziom technologiczny świata czy główny wątek fabularny ustal później albo pozostaw niedopowiedziane. Nie ograniczaj się niepotrzebnie. Użyj wyobraźni i daj jej się ponieść.
środa, 14 sierpnia 2013
Rady nie od parady
- Szukasz hobby? Nie graj w erpegi.
- A jeżeli już grasz w erpegi to nie bądź MG.
- A jeżeli już jesteś MG to nie prowadź różnych systemów.
- A jeżeli już prowadzisz różne systemy to się nad nimi nie zastanawiaj.
- A jeżeli już się zastanawiasz to nie rozmawiaj o tym.
- A jeżeli już rozmawiasz to nie pisz o tym na blogu.
- A jeżeli już piszesz na blogu to nie dyskutuj z innymi blogerami.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
W co tak naprawdę gramy? (KB#46)
W ramach obecnego karnawału starałem się zagnać moje myśli w głąb. Chcę odłożyć na chwilę pytanie ile systemów jest odpowiednich dla danej osoby i zapytać się raczej: dlaczego można preferować różne ich ilości? Tak się zastanawiałem i wykoncypowałem następujący problem.
Czy gramy w grę, (jako całość, gotową strukturę o własnym obliczu) czy też w istocie, za naszym wyborem nie stoi preferencja konwencji gry? (wspieranej mechaniką i światem przedstawionym w danej grze)
Czy gramy w grę, (jako całość, gotową strukturę o własnym obliczu) czy też w istocie, za naszym wyborem nie stoi preferencja konwencji gry? (wspieranej mechaniką i światem przedstawionym w danej grze)
piątek, 9 sierpnia 2013
Serialowe inspiracje
Wpadłem ostatnio na myśl pewnie nieodkrywczą i już zużytą. W jakie postacie gracze chcieliby się wcielić? Pewnie w takie jakie chcą oglądać na ekranie w filmie czy serialu. Przejrzałem więc pierwszą lepszą listę seriali szukając archetypów postaci z jakich można by zrobić zgrabną listę do RPGa dziejącego się współcześnie.
niedziela, 2 czerwca 2013
Kolekcja zamknięta
Czasami pojawia się przemożna chęć posiadania wielu podręczników różnej maści. Pragmatycznie patrząc, do grania potrzebujemy tylko jednego. I słusznie, bo po co nam inne skoro jest Warhammer :-).
Można kolekcjonować dla samego kolekcjonowania ale często szkoda portfela widząc kurzące się na półce książki nie oglądane od lat. Czy istnieje jakaś granica zbioru nosząca ślady racjonalności?
Gdzieś, kiedyś, z różnych powodów przychodzi kres giercowania by przejść w tryb pasywnego gawędziarza. Mała, nie zajmująca dużo miejsca na półce kolekcja z pewnością się przyda jeśli wrócą sentymenty i okazja do regularnych spotkań ze starą/nową ekipą.
Można kolekcjonować dla samego kolekcjonowania ale często szkoda portfela widząc kurzące się na półce książki nie oglądane od lat. Czy istnieje jakaś granica zbioru nosząca ślady racjonalności?
Gdzieś, kiedyś, z różnych powodów przychodzi kres giercowania by przejść w tryb pasywnego gawędziarza. Mała, nie zajmująca dużo miejsca na półce kolekcja z pewnością się przyda jeśli wrócą sentymenty i okazja do regularnych spotkań ze starą/nową ekipą.
niedziela, 21 kwietnia 2013
Opowieść improwizowana
Czy pewnego dnia, gry fabularne rpg mają szansę znaleźć miejsce pośród bardziej szanowanych form kultury? Bo rpg to przecież taki jazz, czyż nie?
Osobiście podchodzę do rpgów z dystansem i jestem przeciwny szukania w nim głębszych treści. Mam nastawienie utylitarne a często nawet krytyczne. Dziś jednak chcę spojrzeć przez różowe okulary szukając optymistycznego nastawienia. Staram się znaleźć maksymalnie pozytywny wydźwięk i interpretację by znaleźć granicę do jakiej można dotrzeć idąc tym tokiem myślenia.
Pewnego dnia moje myśli błądziły starając się znaleźć wyznacznik rpg. Pewien element który jest charakterystyczny i najmocniej definiujący ten typ rozrywki. Jednym z oczywistych elementów jest opowieść - fabuła. Drugim, trochę chyba nieoczywistym, jest moim zdaniem improwizacja.
Osobiście podchodzę do rpgów z dystansem i jestem przeciwny szukania w nim głębszych treści. Mam nastawienie utylitarne a często nawet krytyczne. Dziś jednak chcę spojrzeć przez różowe okulary szukając optymistycznego nastawienia. Staram się znaleźć maksymalnie pozytywny wydźwięk i interpretację by znaleźć granicę do jakiej można dotrzeć idąc tym tokiem myślenia.
Pewnego dnia moje myśli błądziły starając się znaleźć wyznacznik rpg. Pewien element który jest charakterystyczny i najmocniej definiujący ten typ rozrywki. Jednym z oczywistych elementów jest opowieść - fabuła. Drugim, trochę chyba nieoczywistym, jest moim zdaniem improwizacja.
czwartek, 11 kwietnia 2013
Ekscentryczna ekstrawagancja
Czyli "Czemu RPG umierasz?" odcinek 313.
Furiath analizuje jak bardzo niszowe jest erpegowanie. W komentarzach Jarek K. wspomniał o "kulturze spędzania czasu wolnego" co przywiodło mi na myśl ukute kiedyś przeze mnie stwierdzenie, iż RPG jest wysublimowaną formą marnotrawienia wolnego czasu.
Praktykowanie grania w gry fabularne jest pewną ekstrawagancją. W świecie, w którym czas tak szybko płynie, gdy wszystko pędzi i nie ma kiedy zjeść spokojnie posiłku. Gdzie czas to pieniądz. W takich czasach niektórzy ludzie potrafią poświęcić kilka godzin tygodniowo na wielkie nic rozgrywające się w ich głowach. Wielu innych, patrzących z boku, nie podzielających entuzjazmu, może nawet powiedzieć, że marnotrawić. Choć może pozwalamy sobie na ten luksus nie poddając się dyktatowi tego co wypada i co się powinno. Wszak dżentelmeni się nie spieszą. Mam tylko nadzieję, że jest to robione świadomie, nie olewając bezmyślnie innych spraw wymagających uwagi każdego.
Furiath analizuje jak bardzo niszowe jest erpegowanie. W komentarzach Jarek K. wspomniał o "kulturze spędzania czasu wolnego" co przywiodło mi na myśl ukute kiedyś przeze mnie stwierdzenie, iż RPG jest wysublimowaną formą marnotrawienia wolnego czasu.
Praktykowanie grania w gry fabularne jest pewną ekstrawagancją. W świecie, w którym czas tak szybko płynie, gdy wszystko pędzi i nie ma kiedy zjeść spokojnie posiłku. Gdzie czas to pieniądz. W takich czasach niektórzy ludzie potrafią poświęcić kilka godzin tygodniowo na wielkie nic rozgrywające się w ich głowach. Wielu innych, patrzących z boku, nie podzielających entuzjazmu, może nawet powiedzieć, że marnotrawić. Choć może pozwalamy sobie na ten luksus nie poddając się dyktatowi tego co wypada i co się powinno. Wszak dżentelmeni się nie spieszą. Mam tylko nadzieję, że jest to robione świadomie, nie olewając bezmyślnie innych spraw wymagających uwagi każdego.
sobota, 17 listopada 2012
Daktyle
Daktyle są przygodą opartą na rozwiązywaniu tajemnicy w konwencji pulpowej. Być może była to jedna z bardzo wczesnych wersji Wolsunga.Trzeba przyznać, że MG wykazał się kreatywnością w fabule. Zgaduję że oparte to było o jakieś sanboxowe tabele spotkań. Bardzo mi się spodobało misternie narastające napięcie rozwiązane gładko sceną finałową. Nie ma gotowych postaci ale scenariusz jest chyba na tyle elastyczny by zaadaptować go do różnych systemów.
sobota, 28 kwietnia 2012
Lament nad złudnym sensem którego nie było
Oj biedni my...
Jakie to jest badziewne zajęcie z tego erpegje mówię Wam.
Tworzymy sobie abstrakcyjne byty w postaci wyimaginowanych światów by potem pod dyktando osoby z największym syndromem boga opisywać działania pseudo siebie podczas serii irracjonalnych działań. Robimy tak ponieważ... mamy źle w głowach i nikt nam tego jeszcze nie uświadomił albo trwamy w zaprzeczeniu nie dopuszczając do siebie myśli że zmarnowaliśmy już lata życia.
Jakie to jest badziewne zajęcie z tego erpegje mówię Wam.
Tworzymy sobie abstrakcyjne byty w postaci wyimaginowanych światów by potem pod dyktando osoby z największym syndromem boga opisywać działania pseudo siebie podczas serii irracjonalnych działań. Robimy tak ponieważ... mamy źle w głowach i nikt nam tego jeszcze nie uświadomił albo trwamy w zaprzeczeniu nie dopuszczając do siebie myśli że zmarnowaliśmy już lata życia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















